enthousiadzo…

To greckie słówko (przepraszam za brak „przytaków” koniecznych nad e, a i o) – enthousiadzo – może niektórym przywoływać nasze polskie słowo „entuzjazm”. I słusznie, ale czy chodzi tu tylko o zapał, siłę i radość?

Dlaczego przywołuję enthousiadzo? Bo człowiek wierzący to entuzjasta, czyli natchniony przez Boga, w ekstazie, w uniesieniu, gdyż jest w Ojcu i Synu, którzy go miłują odwieczną miłością. Jest zatem taki entuzjazm, który może nas opanować i który popycha nas do większej miłości. Matki do córki, pracownika do przełożonego, proboszcza do wikarego…

Idźmy dalej.
Co kryje się za natchnieniem Ducha świętego? Znowu sięgając do greki zobaczymy, że tak jak w polskim języku – oznacza ono wziąć tchnienie, jakby nowy łyk powietrza. Czy po to, by uzupełnić powietrze w płucach…?
Tu chodzi o ŻYCIE, które Duch święty daje nam zawsze, gdy o to prosimy. To nowe życie domaga się poszerzenia serca i popycha nas, by przekraczać siebie samego, by zrobić w końcu coś, co może latami w nas kiełkowało w pragnieniu, a teraz chce już wyjść na powierzchnię… Duch święty daje natchnienie i potrzebną odwagę, by pójść za tym, co nowe życie uformowało. I powstają wtedy w naszym życiu nowe, piękne rzeczy.

Takie bogactwo darów przynosi Duch święty.

On, zakochany w Ojcu i Synu, On który pragnie mnie wciągnąć w ten wir miłości, pokornie czeka bym pozwoliła, bym zaprosiła Go do mojego życia.  Jego delikatność i łagodność przemieni wszystko we mnie. Na obraz Jezusa.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s