Miłość i kłamstwo

Przeczuwamy, że żyjemy w świecie pełnym kłamstwa i pozorów. A jesteśmy jak pająk tkający pajęczynę, który nie wie, że z każdą nitką staje się jej więźniem. Co jakiś czas widzimy jakiegoś szaleńca, który wyrywa się z tej matni i wyskakuje poza orbitę świata. Szczęściarz? Tak myślą ci, których życie toczy się jak śnieżna kula, zbierając po drodze wszystko, co napotka… aż roztrzaskają się o jakąś skałę.

(…) świat ich znienawidził za to, że nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. Nie proszę, abyś ich zabrał ze świata, ale byś ich ustrzegł od złego (…) Uświęć ich w prawdzie. Słowo Twoje jest prawdą. 

To są słowa Jezusa zapisane przez św. Jana w czwartej Ewangelii. Poruszają mnie do głębi, bo słyszę, że chrześcijanie to nie skansen ogrodzony murem, zbiór doskonałych i czystych, a ten świat poza – cały zły. Jaką moc muszą mieć w sobie oni – ci od Jezusa – by iść w ten świat i wkalkulować, że zostaną zmieceni z niego na śmierć?

Ale za co mnie świat nienawidzi? I co to jest ten świat? Za jaką prawdę chrześcijanie dają się zabić?

Miłość jest niezniszczalna. Można ją oszukać, opluć, odrzucić, wyszydzić, wyśmiać, sprzedać, w końcu przybić do drewnianego pala, a ona… żyć będzie wiecznie. Bo jest wolna.

Takiej miłości szukamy pośród nas, tu w tym naszym świecie, i nie ma jej. Aż przestajemy powoli wierzyć w nią i tworzymy sobie idee miłości, iluzje, wyobrażenia i namiastki. Podskakujemy wciąż w górę by ogłosić – jestem! zobacz, jaki jestem mocny, jaki ważny i jak sobie świetnie radzę! Ale co jakiś czas dopada nas frustracja… Czy ktoś mnie widzi?! Czy mam już dużo lików na facebooku? Uff, zauważyli mnie, napisali o mnie, jestem dobry. I do pewnego czasu wierzymy w to całym sobą, bo jakiś doradca z boku wciąż cię utwierdza w tym. I to jest kłamstwo demona.

Bóg jest zły, oszukuje cię, zabrania ci, każe i ogranicza twoją wolność. Musisz sam zadbać o siebie, tylko ty możesz sobie pomóc, walcz, bądź najlepszy, zabezpiecz się na maksa, nie licz że inni chcą twojego dobra… Idąc za tymi słowami, staje się człowiek sierotą. Demon zrobił swoje. I wydaje się, że nie masz już Ojca, Abba, Tatusia.

Ale ja mam inne życie!

Stół dla mnie zastawiasz na oczach mych wrogów – woła psalmista (Ps 23)

Miłość jest niezniszczalna, niezatapialna, wieczna. Taką miłość wybieram i taka daje mi życie. Ta miłość przekracza śmierć i lęk przed nią. Nie boję się, że umrę na wieki i że robaki zjedzą moje ciało w grobie, a potem…nic! Taką obietnice, która już teraz, w tym naszym świecie, mi się spełnia. „Już, a jeszcze nie”.

To mi daje chrześcijaństwo. Nie boję się śmierci. Nie boję się odrzucenia. Nie boję się nieznaczenia w tym świecie, który jest też dla mnie. Mam tu swoje miejsce, bo wszystko należy do mojego Ojca! I Jego wybieram, i dobrowolnie chcę przylgnąć do tej miłości.

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s