Ten Drugi

Człowiek upada na twarz wobec tajemnicy.

Milknie, na moment przestaje oddychać, zaczyna tańczyć przed tajemnicą, zapala kadzidło,odmawia modlitwę… Tak rodzi się kultura. Rodzi się, bo człowiek rozpoznaje Drugiego. Wykonuje jakiś gest komunikacji, przez który uznaje istnienie Drugiego.

Dlatego człowiek wobec Boga, swojego Stwórcy, Dawcy życia, istnienia – wykonuje pierwszy gest uznania, afirmacji Boga.

Ale taka postawa oznacza także przyjęcie Drugiego takiego, jaki przychodzi, jaki się odsłania. Wszystkie strony Starego Testamentu pokazują trud człowieka, który po grzechu chce przyjąć Boga. Ale i trud Boga by dać się zaakceptować, przyjąć. Na koniec Bóg zda się w ręce człowieka, i ten go zabije.

Wiara to przyjęcie Boga. Nie poznanie Boga, ale właśnie przyjęcie. Uczynienie Mu miejsca w sobie. Jak Maryja, która była Izbą Boga, namiotem, shekina…

Reklamy