„Biała” Maryja z Dzieciątkiem

Lubię biel na ikonach, choć artyści mówią, że to nie jest żaden kolor.

Ale nie moje biele. W białej sukience Maryi ukryłam niebieski pigment, i zieleni trochę z Verony, i nawet caput mortum. Samą bielą nie namalujesz też szaty Dzieciątka. Ani aureoli, ani tła… One mają swoje tajemnice.

Biel potrzebuje odbicia. Stanie się ważna na ikonie dopiero, gdy zaczniesz malować twarze.

Jak rozjaśniała się twarz Maryi i Dziecka, biel jakby się usuwa na dalszy plan. Nie konkuruje z tym, co odsłoniło spojrzenie…

 

Reklamy